Renowacja marmurowej płyty kominkowej z początku XX w.

Dziś nieco opisu praktycznego. Rzecz dotyczy konserwacji i resturacji zabudowy kominka, a konkretniej marmurowej płyty wieńczącej, która była potrzaskana na kilka kawałków, nieco poobijana i porysowana, utraciła także swoją głębię koloru i poler. Właściciele zastanawiali się, czy warto ratować stary marmur czy może wymienić płytę na nową. Udało się przekonać ich, że warto, a po konserwacji płyta będzie prezentować się doskonale.

W pierwszej kolejności należało kawałki kamienia wyczyścić z tłustych zabrudzeń, do czego użyłam wody z dodatkiem delikatnego detergentu (użyłam płynu do mycia naczyń). Następnie za pomocą parownicy doczyściam marmur. Efekt oczyszczania uznałam za zadowalający. Kamień pozostawiłam do wyschnięcia, a następnie zabrałam się za sklejanie ze sobą fragmentów. Użyłam do tego dwuskładnikowej żywicy epoksydowej Eurostac EP IN2501 z utwardzaczem K2503 (stosunek 10:3), z którym żywica wiąże ok. 9 min. Elementy płyty ułożyłam na równej powierzchni na arkuszu fizeliny, żeby uniknąć przyklejenia się jej do podłoża. Kleiłam po powierzchni pęknięć płyty kamiennej, w kilku etapach – najwyżej dwa lub trzy kawałki podczas jednej fazy, dzięki temu miałam pełną kontrolę nad klejeniem. Sukcesywnie, małymi krokami udało mi się dopasować i skleić wszystkie fragmenty ze sobą. Kiedy spoiny porządnie związały (po upływie ok. 24 h od dopasowania ostatniego kawałka) obróciłam płytę i podkleiłam ją w rewersie z użyciem maty z włókna szklanego oraz żywicy. Dla jej zagęszczenia domieszałam talku technicznego. Tak uzyskane zbrojenie powinno zabezpieczyć płytę przed pęknięciem podczas dalszego jej użytkowania. Po upływie kolejnej doby obróciłam ponownie kamień.

Dalszym etapem było uzupełnienie ubytków i pęknieć w marmurze. Do sporządzenia mieszanki wykorzystałam tę samą żywicę z utwardzaczem K2502 (w stosunku 10:2,5), z  którym Eurostac wiąże ok. 45 min – co daje optymalny czas na pracę z mieszanką. Jako wypełniacza użyłam drobnoziarnistej mączki marmurowej. Dla uzyskania odpowiedniej barwy, zbliżonej do uzupełnianego kamienia dodałam sypkich pigmentów (m.in. czerń żelazową). Mieszając kolor kitu pamiętałam, żeby płytę kamienną w pobliżu uzupełnienia posmarować woskiem lub nieco zwilżyć wodą (lub zwyczajnie poślinić) – ponieważ uzyskuje on wówczas głębię koloru, jaką otrzymamy po jego wypolerowaniu. Do takiego nasyconego kamienia należy dopiero dobierać zaprawę. Stwardniałe uzupełnienia należało wstępnie przeszlifować na mokro z użyciem wodnego papieru ściernego. Podczas szlifowania uważałam, żeby nie uszkodzić fragmentów oryginalnego kamienia. Następnie, w miejscach uzupełnionych czarnym kitem, gdzie chciałam odtworzyć użylenie, wydłubałam rowki kontynuujące wzór charakterystyczny dla kamienia.  Rysunek wypełniłam nowo namieszaną zaprawą, tym razem w kolorach żyłek – szarych i ugrowo-brązowych. Mieszankę przygotowałam analogicznie do poprzedniej, z zastosowaniem m.in. bieli cynkowej, ugru, odrobiny umbry i czerni żelazowej. Po związaniu ponownie wyszlifowałam powierzchnię uzupełnień.

Kolejnym etapem było przywrócenie płycie pierwotnej głębi i poleru. W tym celu postanowiłam przeszlifować całą powierzchnię kamienia bardzo drobnym papierem ściernym (papier wodny o granulacji 320, 600 i 1000) na mokro. Wyschniętą płytę następnie nasyciłam woskiem mikrokrystalicznym Cosmolloid H80, który wgrzałam w powierzchnię płyty z użycim nagrzewnicy elektrycznej pamiętając, żeby ograniczyć temp. nagrzewania do poziomu pozwalającgo rozpuścić wosk ale nie niszczącego kamień. Nawoskowaną powierzchnię wypolerowałam bawełnianą czystą szmatką. Efekt był taki jak zamierzałam, płyta wygląda doskonale i tylko wprawne oko jest w stanie wyśledzić, gdzie przebiegają klejnia. Dzięki konserwacji udało się nadać drugie życie płycie 🙂 Poniżej zamieszczam kilka fotografii wykonanych podczas prac.

Płyta kominkowa po sklejeniu fragmentów
Płyta kominkowa – stan po sklejeniu fragmentów za pomocą żywicy. Widoczne są ubytki płyty oraz pęknięcia i zmatowienie powierzchni marmuru.
Stan płyty po sklejeniu fragmentów.
Stan płyty po sklejeniu fragmentów.
Uzupełnianie ubytków w płycie marmurowej.
Uzupełnianie ubytków mieszanką żywicy, wypełniacza z mączki marmurowej i sypkich pigmentów.
Szlifowanie powierzchni marmuru na mokro.
Szlifowanie powierzchni marmuru na mokro za pomocą gąbki szlifierskiej i drobnego papieru ściernego.
Płyta po konserwacji
Płyta kominkowa po konserwacji – sklejeniu, uzupełnieniu ubytków, szlifowaniu, woskowaniu i polerowaniu.

 

Konkurs Rzeźb Lodowych Rožnov pod Radhoštěm

rzeźba w lodzie, fragment

Powagę działalności związanej z konserwacją obiektów zabytkowych warto czasem zrównoważyć. My robimy to w okresie świąteczno-noworocznym tradycyjnie, bo już po raz 12-ty realizując się twórczo. Mówiąc precyzyjniej, korzystając z zaproszenia naszych przyjaciół z Czeskiej Republiki – Dagmary i Mirosława Hrabalów, rzeźbimy w lodzie. Konkurs Rzeźb Lodowych (cz. Snehove Ledove Kralovstvi) odbywał się w tym roku już po raz dziewiętnasty w Rožnovie pod Radhoštěm, położonym na Morawskiej Wołoszczyźnie, w pobliżu granicy ze Słowacją. Oprócz nas z zaproszenia skorzystały trzy inne zespoły z Polski oraz cztery z Czech. Impreza odbywała się w dniach 28.12.2016-1.01.2017 roku.

Praca w lodzie nie różni się bardzo od rzeźbienia w każdym innym materiale – w pierwszej kolejności należy przygotować koncepcję i projekt tego, co ma powstać. Odpowiednio do tego co wymyśliliśmy oraz biorąc pod uwagę specyfikę materiału rzeźbiarskiego, należy zaopatrzyć się w odpowiedni sprzęt – w naszym przypadku były to: elektryczna piła mechaniczna (rzeźbimy w namiocie, więc nie można korzystać ze spalinowej), siekierki (polecam sprawdzony sprzęt Fiskarsa), piła ręczna, poziomica, miarka. Oranizatorzy dostarczyli nam, jak co roku przygotowane kostki lodowe. Każda taka kostka waży swoje, więc podstawowym wyzwaniem jest zbudowanie z nich na początku bryły, z której powstanie rzeźba. Lód dosyć łatwo daje się obrabiać, w stosunkowo krótkim czasie udaje się więc wyrzeźbić całkiem duże formy. Dla tych, których interesuje większa skala jest to więc doskonała okazja, aby się w niej wypróbować. My w tym roku postanowiliśmy odwrócić kolejność i montaż elementów naszej rzeźby zostawiliśmy na koniec, po uprzednim odpowiednim rozrzeźbieniu kostek – dzięki czemu składowe pracy były lżejsze i łatwiejsze w montażu. Na koniec pozostawiliśmy retusz rzeźby i … wisienka na torcie – wycięcie pszczółki w naszym plastrze miodu. Praca najwyraźniej spodobała się jury, bo możemy pochwalić się trzecim miejscem. Poniżej zamieszczam fotografie z rozdania nagród oraz zdjęcia prac konkursowych.

Po zajęciach twórczych należało nieco pozwiedzać, w związku z czym udaliśmy się na wycieczkę do pobliskiego Ołomuńca, perełki architektonicznej i historycznej stolicy Moraw. Dzień na zwiedzanie był wyjątkowy ze wzlędu na szron, który przyozdobił miasto. Ołomuniec może się poszczycić tysiącletnią historią – pierwsza wzmianka dotycząca miasta pochodzi z 1017 r. Pięćdziesiąt lat później było już siedzibą biskupstwa. W 1187 r. miasto (od 1253 r. mające status miasta królewskiego) zostało stolicą Moraw. Przez kolejne setki lat Ołomuniec był drugim, po Pradze, największym ośrodkiem miejskim na obszarze dzisiejszych Czech. W 1573 r. powstał tu uniwersytet (drugi w Czechach pod względem starszeństwa). Kres tego „złotego wieku” przyniosła wojna trzydziestoletnia – w 1642 r. wojska szwedzkie zajęły i zniszczyły zamienione w twierdzę miasto, które wkrótce utraciło tytuł morawskiej stolicy na rzecz Brna. W XIX wieku dzięki industrializacji i szlakom komunikacyjnym (przede wszystkim linii kolejowej z Pragi na Śląsk) Ołomuniec znowu stał się wielkim ośrodkiem miejskim, nigdy jednak już nie zdołał konkurować z Brnem.

Rozległe ołomunieckie Stare Miasto jest drugim, po centrum Pragi, największym zespołem zabytkowym w Czechach. Zabudowa w jego obrębie reprezentuje głównie styl renesansowy i barokowy. Stojąca na Górnym Rynku kolumna Trójcy Przenajświętszej jest wpisana na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Równie cenne jest XIX-wieczne śródmieście tworzące wielkomiejski wizerunek miasta oraz dzielnice Klášterní Hradisko i Svatý Kopeček z barokowymi klasztorami. [źródło: Wikipedia]. Ołomuniec nas nie rozczarował, jest tu zdecydowanie co oglądać i to nie jest wizyta na jeden dzień. Opustoszałe nieco miasto (zwiedzanie odbyło się w Sylwestra i jego mieszkańcy zajęci byli najwyraźniej szykowaniem się do imprezy) było rzeczywiście urokliwe, obiecaliśmy sobie, że jeszcze tam kiedyś wrócimy. Tymczasem czas gonił, bo czekały nas własne przygotowania. Musieliśmy jeszcze przywdziać kostiumy i zakupić przekąski. Jak widać na zdjęciach – wszyscy potraktowali poważnie zalecenie wcielenia się w postaci z bajek i filmów. Weszliśmy w Nowy Rok z przytupem, z pewnością teoroczny Sywester da się zapamiętać jako wyjątkowy. Moim zdaniem hitem wieczoru był Obeliks, tyko spójrzcie na jego Idefiksa 🙂

Jak co roku zabawa na Lodovym Królestwie była przednia. W Nowym Roku życzymy wszystkim realizacji planów i marzeń, rozwagi w podejmowaniu decyzji – zarówno życiowych, jak i tych związanych z opieką nad zabytkami.

Dziękujemy za wspaniałą zabawę i do zobaczenia za rok !!

 

Rozdanie nagród - Teamy z Polski i Czech
Rozdanie nagród w Konkursie Rzeźb Lodowych Snehove Ledove Kraovstvi Roznov pod Radhostem, CR 2016/17
Polski Team
Konkurs rzeźb lodowych Snehove Ledove Kraovstvi Rožnov pod Radhoštěm 2016/17
Namiot z rzeźbami konkursowymi
Wnętrze namiotu z rzeźbami konkursowymi.
Rzeźba Kameleona
Kameleon, autorzy Lucas Kocian, Tomas Chudi, CR
Rzeżba w lodzie, tyt. Bee Free
Bee Free, autorzy Monika Jaszczak, Damian Królik
rzeźba w lodzie, fragment
Bee Free, rzeźba w lodzie, fragment
Rzeźba w śniegu przedstawiająca niedźwiadki
Dolny Rynek, Ołomuniec, Czeska Republika
Mariánský morový sloup
Kolumna Mariacka (tzw. morowa; cz. Mariánský morový sloup), Ołomuniec.
Mariánský morový sloup, frament
Mariánský morový sloup zaprojektowany przez Wacława Rendera, frament. Autorami elementów rzeźbiarskich kolumny byli Jan Sturmer (posągi Immaculaty, św. Franciszka Ksawerego i św. Karola Boromeusza) oraz Tobiasz Schütz (pozostałe rzeźby).
Dolny Rynek 27/ 38 (Dolní náměstí 27/38), Ołomuniec, kamienica.
Ołomuniec, kamienica. Widoczne świadki historycznych dekoracji zdobiących dawniej fasadę.
Placyk przed Kościołem św. Michała.
Placyk przed Kościołem św. Michała.
Kościół św. Michała w Ołomuńcu
Kościół św. Michała w Ołomuńcu, barokowy wystrój kościoła.
chór Kościoła św. Michała w Ołomuńcu
Kościół św. Michała w Ołomuńcu, barokowy chór.
Kaplica św. Jana Sarkandra
Kaplica św. Jana Sarkandra
Uczestnicy konkursu na Balu Sylwestrowym.
Happy New Year :)
Szczęśliwego Nowego Roku 2017 życzą uczestnicy Konkursu Rzeźb Lodowych Snehove Ledove Kralostvi, Roznov pod Radhostem, CR

Rekonstrukcje w obiektach zabytkowych – teoria i praktyka

Jednym z trudniejszych zagadnień, wywołujących wiele dyskusji w środowisku konserwatorów zabytków oraz architektów zajmujących się zagadnieniami renowacji obiektów zabytkowych jest problem rekonstrukcji. Wątpliwości dotyczą między innymi zasadności odtwarzania elementów utraconych w wyniku zniszczeń wojennych czy niewłaściwie przeprowadzonych remontów, ale również możliwości usunięcia zbyt zniszczonego elementu i zastąpienie go nowym (wykonanie repliki). Potrzeba prac odtworzeniowych podyktowana jest często wątpliwościami właściciela obiektu, co do możliwości skutecznej renowacji i jej efektu. Dążenie do przeprowadzenia takich prac wypływa często także z błędnego przekonania, że nowe musi z założenia oznaczać lepsze. Do elementów zagrożonych usunięciem lub utraconych na przestrzeni czasu zaliczamy m.in. stolarkę otworową (drzwi i okna), elementy dekoracyjne dachu (np.wiatrołapy, pokrycie dachu, pazdury), elementy sztukatorskie (gzymsy, elementy rzeźbione), balustrady, witraże i inne elementy budujące piękno architektury, przemyślane i zaplanowane przez autora projektu architektonicznego i stanowiące fragment jego spuścizny.

W tym miejscu należałoby pochylić się nad powagą roli architekta i potrzebą sprawowania opieki nad zachowaniem (lub przywróceniem) jego wizji pierwotnego kształtu obiektu. Wszyscy rozumiemy konieczność ochrony praw autorskich twórców np. literatury czy muzyki. Nieco mniej oczywistym wydaje się, że obiekt architektoniczny powstał również jako wynik pracy twórczej i jako taki powinien podlegać takiej samej ochronie prawa. Powinien z tego wzdlędu być otoczony szczególną troską zwłaszcza w przypadku obiektu zabytkowego, który w istocie swojej jest nośnikiem dawnych tradycji budowlanych, rzemieślniczych i artystycznych.  W tym kontekście wszelkie ingerencje w budynek powstałe na skutek kolejnych modyfikacji, remontów i adaptacji budynku do nowych funkcji wydawają się gwałtem dokonanym na ich funkcji jako świadka i przekaźnika tych treści oraz na pierwotnej koncepcji architektonicznej. No dobrze, ale jak w tym kontekście wyglądają kwestie ochrony pierwotnej wizji architektonicznej w obiektach bardzo starych, przebudowywanych na przestrzeni wieków? Przykładem takiego obiektu jest Zamek Królewski na Wawelu oraz większość z zabytkowych kościołów i pałaców. W takim przypadku zastosowanie ma zasada, że każda faza budowy obiektu jest traktowana z równą uwagą, bez wartościowania faz historycznych i zastosowanych stylów. Zasada ta nie budzi wątpliwości. Co jednak z budynkami skromniejszymi oraz tymi, które ucierpiały wskutek takich wtórnych ingerencji, które w ocenie specjalistów spowodowały degradację obiektu? Czy mamy prawo dokonywać przebudowy takich budynków w celu uporządkowania lub przywrócenia budynkowi cech sprzed wtórnych ingerencji budowlanych?

Zagadnienia związane z przywróceniem cech stylowych, w tym rekonstrukcji utraconych elementów są niełatwe, niosą bowiem ze sobą niebezpieczeństwo przekłamania oraz błędnych interpretacji, skutkiem czego, pomimo jak najlepszych intencji osób zaangażowanych w proces remontowy, efekt może być co najmniej niezadowalający. Szczególnie, jeśli będziemy rozpatrywać ten problem w kontekście priorytetów i dogmatów konserwatorskich, sformułowanych w tzw. Karcie Weneckiej (Międzynarodowa Karta Konserwacji i Restauracji Zabytków i Miejsc Zabytkowych – międzynarodowa konwencja określająca zasady konserwacji i restauracji zabytków architektury. Przyjęta została w 1964 przez II Międzynarodowy Kongres Architektów i Techników Zabytków w Wenecji). Karta Wenecka stanowi swoisty punkt odniesienia w trudnych często do zdefiniowania i ujęcia w sztywne ramy zagadnieniach związanych z konserwacją i restauracją zabytkowych obiektów architektury. Podstawowym zagadnieniem poruszanym w Karcie Weneckiej jest nacisk na ochronę autentyzmu substancji zabytkowej jako nośnika wiedzy na temat dawnych technik i materiałów stosowanych w przeszłości . W tym kontekście zabroniona jest wszelka rekonstrukcja, szczególnie tam, gdzie brak jest wystarczających danych do wykonania takich odtworzeń (np. przekazów w postaci rysunków architektonicznych, starych fotografii). Ale nawet wtedy, gdy pierwotny wygląd jest dobrze udokumentowany często odchodzi się od rekonstrukcji w myśl sformułowanego w dalszej części Karty postulatu o odróżnialności elementów dodanych (zamiast rekonstrukcji odtworzeniowej postuluje stosowanie formy, materiałów i technologii charakterystycznych dla danego czasu powstania). W myśl tej zasady projektowano w ostatnim czasie remont i przebudowę Mostu drogowego przez Wisłę w Tczewie, zniszczonego podczas działań wojennych, z którego zachowały się zaledwie trzy oryginalne przęsła. Pomimo silnego zapotrzebowania społecznego na pełną i wierną rekonstrukcję mostu na podstawie zachowanego materiału archiwalnego tego szczególnego zabytku techniki (podczas budowy po raz pierwszy zastosowano konstrukcję kratownicową), zdecydowano się na wersję nowoczesną odtwarzanych przęseł. Pomimo  uwzględnienia w projekcie postulatów sformułowanych w Karcie Weneckiej, wizualizacje przedstawione opinii publicznej spotkały się z ostrą i wciąż niegasnącą falą krytyki społeczności lokalnej i miłośników mostu. Nie da się ukryć, że nowa wizja biektu (obejmująca także pieczołowitą konserwację zachowanych oryginalnych elementów), w części rekonstruowanej wydaje się nieco przegadana. Szklano-ceramiczne wieże i kratownice nowych przęseł, choć nawiązujące gabarytami i kształtem do  pierwotnych elementów, tworzą nową jakość pod względem formalnym i materiałowym. Niestety zamiast pozostawać w tle umożliwiając odpowiednią ekspozycję pierwotnych przęseł, stanowią dla nich konkurencję. Dla miłośników mostu jest to opcja kompletnie nie do przyjęcia, stąd trwający dotąd spór pomiędzy władzami miasta a mieszkańcami.

(Więcej o sporze o most w Tczewie można przeczytać tutaj: http://trojmiasto.gazeta.pl/trojmiasto/1,35636,16413534,Most_w_Tczewie_bedzie_kiczowaty___Wyglada_jak_z_zapalek_.html)

Przytoczony przykład  Mostu Tczewskiego pokazuje, że to co w teorii w pierwszym momencie wydaje się jasne i czytelne, w praktyce okazuje się dużo bardziej skomplikowane. Obok priorytetu autentyczności substancji zabytkowej występują bowiem chęć tworzenia spójnej, atrakcyjnej architektury, kwestie funkcji obiektu (często konieczność adaptacji do nowych zadań), kwestie finansowe (ograniczone środki na inwestycję lub wymagania wynikające ze źródła finansowania i norm unijnych i budowlanych, np. konieczność termomodernizacji budynku), istotne są także oczekiwania inwestora.

Zanim podejmiemy decyzję o rekonstrukcji lub przebudowie musimy przede wszystkim dobrze przestudiować obiekt architektoniczny. Należy przeanalizować zachowane dokumenty i materiały archiwalne, poznać drogę, która doprowadziła do obecnego stanu budynku, zdobyć jak najwięcej szczegółow z jego historii i zrozumieć przyczyny degradacji substancji zabytkowej. Dopiero wtedy możemy próbować stworzyć program naprawczy dla takiego obiektu, uwzględniający wyniki naszej analizy, a także uwzględniający planowaną funkcję budynku i oczekiwania organu lub osób finansujących remont.

Przykładem próby uporządkowania i przywrócenia bryle architektonicznej cech stylowych jest niewielki dom położony w Sopocie przy ul. Skłodowskiej Curie 3, który został poddany remontowi w 2014 roku. Budynek wybudowany został pod koniec XIX wieku.  Na skutek przeprowadzanych na przestrzeni XX wieku remontów uległ  on przekształceniom, które przyczyniły się do degradacji obiektu. Niektóre z wprowadzonych zmian (takich jak wymurowanie ryzalitu w miejsce występującej pierwotnie dekoracyjnej drewnianej werandy oraz dobudówki na tyłach domu) nie dało się cofnąć i postanowiłam się z tym pogodzić.  Uznałam jednak, że mogę spróbować zaproponować przywrócenie budowli jego historycznych cech stylowych, dysponując informacjami o pierwotnej myśli projektanta (na podstawie zachowanych świadków procesu projektowego – w postaci planów sopockiego budowniczego i architekta Carla Kupperschmitta) oraz na podstawie informacji zebranych podczas wykonanych przez mnie badań stratygraficznych obiektu. Zaproponowałam wprowadzenie elementów detalu architektonicznego nawiązujących do elementów występujących w pierwotnej wizji Kupperschmitta. Pomocne okazały się stare wzorniki detalu architektonicznego, w tym przypadku szczególnie wzornik elementów stolarskich B. Liebolda z 1893 („Sammlung von decorativen holzformen”). Koncepcja zakładała odtworzenie dekoracyjnej wiatrownicy w szczcie elewacji frontowej budynku oraz rekonstrukcję bonii, opasek okiennych i gzymsów podokiennych. Elementami nowo wprowadzonymi miały być balustrady tarasu (na dobudówce wykonanej w miejsce werandy – z lewej strony elewacji) oraz balustrada schodów zewnętrznych. Oba te elementy zaprojektowano na podstawie przytoczonych wzorników, tak aby tworzyły spójną całość z elementami odtwarzanymi na podstawie badań i przekazów historycznych (bonie, opaski i gzymsy). Dzięki takiemu podejściu do projektowania oraz osobom zaangażowanym w proces realizacyjny udało się przywrócić temu niepozornemu budynkowi urodę, czego rezultaty przedstawiają fotografie poniżej:

 

Budynek przy ul Marii Skłodowskiej 3 w Sopocie, stan przed i po renowacji.
Budynek przy ul Marii Skłodowskiej 3 w Sopocie, stan przed i po renowacji.
Plan architektoniczny budynku przy ul. M. Skłodowskiej Curie w Sopocie autorstwa Kupperschmitta z 1905 roku.
Plan architektoniczny budynku przy ul. M. Skłodowskiej Curie w Sopocie autorstwa Kupperschmitta z 1905 roku.
Plan budynku przy ul. M. Skłodowskiej Curie autorstwa Kupperschmitta z 1901 roku.
Plan budynku przy ul. M. Skłodowskiej Curie 3 autorstwa Kupperschmitta z 1901 roku.
Rysunki projektowe rekonstrukcji cech stylowych budynku na podstawie historycznych wzorników i planów archiwalnych.
Rysunki projektowe rekonstrukcji cech stylowych budynku na podstawie historycznych wzorników, analogii i planów archiwalnych.

 

Elementy detalu architektonicznego -stan projektowany.
Elementy detalu architektonicznego -stan projektowany.
Stan po zakończonych pracach renowacyjnych - detal.
Stan po zakończonych pracach renowacyjnych – detal.
01
Stan po pracach renowacyjnych

Plener rzeźbiarski w Dobrodzieniu – Śląski Czerwiec Projektowy 2014

ŚLĄSKI CZERWIEC PROJEKTOWY 2014

ZJEDNOCZENI DESIGNEM

PLENER RZEŹBIARSKI pt.

Najszlachetniejsza forma przetworzenia drewna

 

4-18 czerwca 2014 roku

 

W dniach 4-18 czerwca 2014 roku  w ramach Śląskiego Czerwca  Projektowego, odbył się plener rzeźbiarski pt. Najszlachetniejsza forma przetworzenia drewna. Wydarzenie zorganizowała Dobroteka Dobrodzień. Artystom postawiono cel stworzenia formy rzeźbiarskiej o cechach użytkowych. Dziewięciu artystów tworzyło przez dwa tygodnie w drewnie, efekty ich pracy można podziwiać na fotografiach poniżej (między innymi także efekty mojej pracy) :

Plener rzeźbiarski w Dobrodzieniu 4-18 czerwca 2014

 

IMG_9501
Wernisaż na zakończenie pleneru w Dobrodzieniu, 18.06.2014 roku

Wernisaż wystawy prac powstałych podczas pleneru rzeźbiarskiego w Dobrodzieniu.

 

Ada Birecka, PUPULINA

 Stół i siedzisko „Pupulina”, autorka: Ada Birecka, Studentka Instytutu Sztuki Uniwersytetu Opolskiego.

Tomasz Tomaszewski, zestaw kroczący: stół i krzesło

Stół i krzesło , autor: Tomasz Tomaszewski, Akademia Sztuk Pięknych im. Eugeniusza Gerpperta we Wrocławiu.

Tomasz Tomaszewski, Krzesło

Krzesło, autor: Tomasz Tomaszewski.

Andrzej Kosowski, ławka "Cukierek"

Ławka „Cukierek”, autor: Andrzej Kosowski, Akademia Sztuk Pięknych im. Eugeniusza Gerpperta we Wrocławiu.

Dariusz J. Nowak, Ławka

Ławka, autor: Dariusz J. Nowak, Akademia Sztuk Pięknych im. Eugeniusza Gerpperta we Wrocławiu.

 

Maciej Tabor, siedzisko

Siedzisko, autor: Maciej Tabor, Absolwent Akademii Sztuk Pięknych im. Eugeniusza Gerpperta we Wrocławiu

 

Marek Ruszkiewicz, STÓŁ

Marek Ruszkiewicz, ŁÓŻKO

Marek Ruszkiewicz, STÓŁ

Marek Ruszkiewicz, ŁAWKA

Zestaw 4 mebli, autor: Marek Ruszkiewicz, Absolwent Akademii Sztuk Pięknych im. Eugeniusza Gerpperta we Wrocławiu

Wit Pichurski, stół i dwa siedziska

Stół i dwa siedziska, autor: Wit Pichurski, Instytut Sztuki Uniwersytet Opolski.

Monika Jaszczak, zestaw stolików intarsjowanych

Monika Jaszczak

Zestaw stolików intarsjowanych „Eclipse”, autor: Monika Jaszczak, Absolwentka Wydziału Sztuk Pięknych Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu

Klamki zabytkowe

Omawiając tematykę zabytkowej stolarki okiennej i drzwiowej nie sposób pominąć temat okuć, a w szczególności klamek, których bogactwo kształtów i kunszt wykonania zachwyca współczesnych. Klamki i dopasowane do nich szyldy były dopasowywane świadomie do stylu elewacji, drzwi i wnętrza budynku. Były skromne lub, przeciwnie, bardzo bogato zdobione – w zależności od stylu i funkcji pomieszczenia, w którym się znajdowały. Najpiękniejsze były projektowane przez najlepszych artystów i rzemieślników. Do dziś są one powielane przez warsztaty i dostępne w sprzedaży – i jest to najlepsza recenzja dla wyrobu.

Poniżej zamieszczam przykłady klamek drzwi zabytkowych, pokazując bogactwo ich kształtów:

klamka3a
Klamka mosiężna z Willi Bergera w Sopocie, drzwi wewnętrzne z 1881 roku. Pochwyt klamki oraz szyldy prostokątne, zdobione rowkami.
Klamka4
Klamka klasycystyczna, Wejherowo.
klamka11
Żelazna klamka klasycystyczna, pochwyt ozdobny, szyld prosty kuty. Klamka pochodzi z domu przy ul. Obrońców Westerplatte 18 w Sopocie (obecnie mieści sie tutaj Szkoła Muzyczna I stopnia).
klamka15
Klamka żelazna
klamka1a
Klamka Żelazna z drzwi eklektycznych, koniec XIX w.
klamka17
Klamka mosiężna
klamka16
Szyld i gałka w drzwiach zatrzaskowych w stylu secesyjnym.
klamka12_1897
Klamka mosiężna w stylu secesyjnym.
klamka10
Klamka mosiężna w stylu secesyjnym.
klamka9
Klamka mosiężna w stylu secesyjnym.
klamka 14a
Klamka secesyjna.
hafnera sopot
Klamki drzwi suwanych w stylu art deco, Przedszkole przy ul. Haffnera w Sopocie.
klamka 2
Prosta klamka stalowa bez zdobień, w drzwiach prowadzących do pomieszczeń gospodarczych, koniec XIX wieku.

 

klamka6
Zamek i klamka

 

klamka7
Klamka przedwojenna ( z 2 ćwierci XX wieku)
klamka6a
Klamka z końca XIX w., prowadząca do pomieszczeń gospodarczych.
klamka8
Gałka drewniana i zamek oraz klucz w drzwiach do piwnicy, dom przy ul. Obrońców Westerplatte 18 w Sopocie z 1910 roku.
klamka5
Klamka powojenna.

Dodaję przydatne linki do stron internetowych oferujących repliki starych klamek drzwiowych:

www.odlewnia.net

http://brukwicki.pl/wyroby-odlewnicze-mosiezne/klamki-mosiezne/klamki-mosiezne-do-drzwi.html

http://www.artdeco.sklep.pl/k251,wyroby-mosiezne-klamki-i-okucia.html

http://www.klamkistarejdaty.pl/p/5/173/zamek-do-drzwi-fs196-35dx-fm016-zamki-do-drzwi.html

 

Renowacja rolet drewnianych w oknach z początku XX wieku

 

O potrzebie ratowania zabytkowych okien pisałam już poprzednio. Dziś chciałabym opisać zabytkowe drewniane rolety okienne (zwane żaluzją lub strzelicą) montowane niegdyś jako element uzupełniający do historycznej stolarki okiennej.  Modne pod koniec XIX i na początku XX wieku, doskonale spisywały się jako  zabezpieczenie okna na czas nieobecności lokatorów, a w upały – na modę krajów południowych, zapewniały zacienienie pomieszczeń mieszkalnych. Wiele okien z wspomnianego okresu posiada nadal rolety, zwykle są one zwinięte w kasecie umieszczonej powyżej okna, często nieużytkowane i zapomniane. Okazuje się, że nic nie stoi na przeszkodzie, aby taką żaluzję przywrócić do życia. Poniżej przedstawiam fotografie wykonane podczas  procesu renowacji okien w domu w Sopocie, przy ul. Mickiewicza, w trakcie której pochyliliśmy się także nad żaluzjami. Ich renowacja polegała na oczyszczeniu elementów, dezynfekcji, naniesieniu nowych powłok zabezpieczających analogicznych do pierwotnych oraz regulacji mechanizmu. Wymiany wymagały także pasy parciane służące do podciągania żaluzji. Efekt przerósł nasze oczekiwania – rolety funkcjonują bez zarzutu, a ich uroda przyćmiewa wszystkie współczesne rolety, jakie udało mi się dotąd widzieć 🙂

IMG_0503
Opis Żaluzji drewnianej – karta ze Słownika Terminologicznego Architektury. Stolarka Okienna, Jan Tajchman, W-wa 1993 r.

roleta

Okna poddawane renowacji - stan przed wykonywanymi pracami

Okna poddawane renowacji – stan przed wykonywanymi pracami.

okna zabytkowe przed konserwacją

Okna przed pracami renowacyjnymi – widok od strony wnętrza.

Rozwinięte rolety okienne z oryginalnego wyposażenia okna z początku XX wieku. Stan przed i po renowacji.

Rozwinięte rolety okienne z oryginalnego wyposażenia okna z początku XX wieku. Stan przed i po renowacji. Widok od strony zewnętrznej.

Wnętrze kasety mieszczącej bęben z nawiniętą roletą drewnianą.

Wnętrze kasety mieszczącej bęben z nawiniętą nań roletą. W trakcie renowacji.

pas zabytkowej rolety okiennej

Oryginalna blokada dla pasa parcianego służącego do podciągania rolety okiennej. Stan sprzed i po renowacji.

okno zabytkowe- stan po renowacji

Widok na górną część okna po wykonanych pracach renowacyjnych.

zabytkowa stolarka okienna - stan po renowacji.

Widok na okna od strony zewnętrznej – stan po renowacji.

zabytkowe drewniane rolety okienne po renowacji

Widok na okna z opuszczonymi roletami – stan po renowacji.

 

 

konkurs HERITAGE PLUS

Zapraszam do zapoznania się z informacją na temat konkursu HERITAGE PLUS, realizowanego z udziałem środków Komisji Europejskiej i Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego w ramach działania ERA-NET Plus on Cultural Heritage and Global Change Research. Celem konkursu jest sfinansowanie międzynarodowych, interdyscyplinarnych i innowacyjnych projektów z zakresu badań nad dziedzictwem kulturowym. Instytucją pośredniczącą we wdrażaniu programu w Polsce jest Narodowy Instytut Muzealnictwa i Ochrony Zbiorów (NIMOZ).

W ramach konkursu wspierane będą projekty badawcze z trzech głównych obszarów:

1. Zachowanie materialnego dziedzictwa kulturowego i związanych z nim przejawów dziedzictwa niematerialnego

2. Zrównoważone strategie ochrony i zarządzania dziedzictwem kulturowym

3. Użytkowanie i adaptacja wszelkich form dziedzictwa kulturowego

Nabór wniosków wstępnych trwa od 3 marca 2014 do 28 kwietnia 2014.

Wymogiem konkursu jest uczestnictwo w projekcie co najmniej trzech, ale nie więcej niż pięciu zespołów badawczych (tworzących międzynarodowe konsorcjum badawcze) z trzech do pięciu różnych krajów uczestniczących w programie, tj.: Belgia, Cypr, Dania, Francja, Hiszpania, Holandia, Izrael, Litwa, Norwegia, Polska, Portugalia, Rumunia, Szwecja, Wielka Brytania oraz Włochy.

JPI_HP_logo

 

 

 

NIMOZ_logo

Więcej na temat konkursu na stronie organizatorów:

www.nimoz.pl/pl/dzialalnosc/heritage-plus

Jak odnowić zabytkowe wnętrze – studium przypadku: Mieszkanie w kamienicy z początku XX wieku.

Zabieramy się za remont mieszkania w kamienicy. Niezależnie, czy jest to właśnie kupiona nieruchomość, mieszkanie w którym mieszkamy od lat i mamy opatrzony już każdy jego kąt, czy spadek po ciotce, warto sobie odpowiedzieć na pytanie, czego oczekujemy od remontu i jaki efekt chcemy osiągnąć. A przede wszystkim wypada się zastanowić, co z tego, co jest w mieszkaniu warte jest zachowania? Osobiście uważam, że niezależnie od czasu budowy nieruchomości zawsze znajdzie się coś, co świadczy o historii miejsca i nadaje się, a wręcz natrętnie upomina o zachowanie i pielęgnację. Jak w przypadku mieszkania w kamienicy z  lat międzywojennych, nad którym ostatnio przyszło nam się pochylić (Danielu, dziękuję za piękną frazę). W tym konkretnym przypadku elementem budującym styl mieszkania był oryginalny układ mieszkania, zabytkowa stolarka drzwiowa oraz drewniana podłoga, która ukazała się naszym oczom po usunięciu płyt pilśniowych nabitych na deski (przykrywanie podłóg drewnianych płytami było praktyką częstą w czasach Peerelu). Zarówno drzwi jak i podłogi postanowiliśmy poddać renowacji, ściany zaś po oczyszczeniu i wygładzeniu zostały pomalowane farbą w kolorach komponujących się z projektowaną kolorystyką podłogi i drzwi.

Poniżej przedstawiam kolejne etapy prac i efekt końcowy przeprowadzonego remontu:

Na fotografii poniżej widoczne drzwi po demontażu i wstępnym oczyszczeniu z warstw malarskich. Drewno oczyszczano mechanicznie pod strumieniem gorącego powietrza (z zastosowaniem nagrzewnicy – uwaga! nie należy używać otwartego ognia opalarki!)

przed

klamki1

Usuwanie powłok malarskich z profilowanych listew  maskujących ościeża drzwi :

framuga1

Na fotografiach poniżej widoczne framugi po oczyszczeniu oraz efekt renowacji podłóg (jeszcze przed montażem listew przypodłogowych). Po odsłonięciu podłóg i usunięciu z powierzchni drewna powłok malarskich cykliniarką okazało się, że drewno było zaatakowane przez owady. W związku z tym został zastosowany pełen program naprawczy drewna polegający na dezynsekcji  drewna (trucie drewnojadów), dezynfekcji grzybobójczej, wzmacnianiu struktury drewna (zapuszczanie kanałów po owadach impregnatem wzmacniającym), oraz zabezpieczaniu powierzchni nowymi powłokami lakierowymi. Drobne ubytki uzupełniono kitem do drewna oparteym na  mączce drzewnej. Dla podniesienia walorów estetycznych podłogi scalono drewno bejcą w kolorze brązowym (dzięki temu zniknęły niedoskonałości drewna oraz drewniane wstawki po piecach). Następnie naniesiono nowe powłoki lakierowe: warstwę podkładową  oraz dwie warstwy lakieru poliuretanowego dwuskładnikowego.

podłoga

podłogapo

Poniżej widoczne wnętrze po renowacji ścian, podłóg i stolarki drzwiowej:

porenowacji4

porenowacji3

pokonserwacji1

Powłoki wykończeniowe stolarki drzwiowej dobrano zgodnie z dawnymi technologiami:

Po uzupenieniu ubytków i ich oszlifowaniu naniesiono powłokę gruntującą z Pokostu Lnianego. Pokost ma tendencję do długiego wysychania w grubszych powłokach. Sposobem na przyspieszenie schnięcia oleju jest dodanie do niego sykatywy w postaci bieli ołowiowej (w postaci sypkiej). Na wyschnięty grunt naniesiono nowe powłoki malarskie – naniesiono farbę olejną w kolorze złamanej szarością i zielenią bieli (odradzam stosowania farb śnieżnobiałych- wyglądają zbyt zimno i surowo). Kolor drzwi dobierano jednocześnie z kolorami na ściany, aby dobrze się ze sobą komponowały.

Renowacja zabytkowej stolarki okiennej

Renowacja zabytkowej stolarki okiennej wymaga wiedzy i wysokich kwalifikacji. Jednak prawidłowo przeprowadzona sprawi, że będą Państwo jeszcze długo cieszyć się pięknem i funkcjonalnością historycznych okien. Większość okien, z którymi mieliśmy do czynienia z powodzeniem kwalifikowała się do renowacji. Dzieje się tak dlatego, że dawne manufaktury produkujące (na skalę masową) okna skrzynkowe, które spotykamy w tej części Europy, z dużą dbałością przygotowywały drewno, z których wykonywano okna. Zgodnie z prawidłową technologią drewno było odpowiednio selekcjonowane oraz zabezpieczane przed działaniem warunków atmosferycznych, poprzez skuteczną jego impregnację. Solidne okna skrzynkowe z początku XX wieku można poddać renowacji przywracającej ich pierwotną urodę, a przy okazji podnieść ich izolacyjność termiczną. Doszczelnienie okien polega na wykluczeniu luzów powstałych wskutek wielokrotnego przemalowywania okien oraz naturalnego paczenia drewna. Podniesienie właściwości termicznych zapewnia wymiana szkła zwykłego na szybę zespoloną. Ponieważ ramiaki skrzydeł okiennych są mniejsze w przekroju od współczesnych okien, wymaga to dołożenia profilowanej listewki do ramy.

Czytaj dalej Renowacja zabytkowej stolarki okiennej

Nowa wiata peronu dalekobieżnego dworca PKP w Sopocie

Kolumna (fragment).

Dobiegła właśnie końca długo oczekiwana inwestycja związana z modernizacją peronu dalekobieżnego dworca PKP w Sopocie. W trakcie prac położono nawierzchnię z drobnej kostki bazaltowej, takiej samej jak na peronie SKM, wyremontowano przejścia podziemne wiodące na peron (w tym wykonano dojście na peron od strony Al. Niepodległości) oraz wykonano nową wiatę. Punktem wyjścia do projektu nowej wiaty była historyczna wiata z 1870 roku chroniąca podróżnych na sąsiadującym peronie SKM  w Sopocie. Peron i wiata są pozostałością po nieistniejącym już XIX-wiecznym dworcu kolejowym (patrz fotografie archiwalne poniżej).

Dworzec kolejowy w Sopocie, fotografia wykonana w 1890 roku.

 

peron dworca kolejowego w Sopocie, fotografia wykonana ok. 1915 r.
Peron dworca kolejowego w Sopocie, fotografia wykonana ok. 1915 r. Źródło fotografii: www.dawnysopot.pl
historyczna wiata obecnie
Historyczna wiata na peronie SKM.

Historyczna wiata podparta jest smukłymi kolumnami o głowicach zdobionych liśćmi akantu. Podczas prac renowacyjnych peronu w 2010 roku przywrócono pierwotne rozmalowanie żeliwnych kolumn w kolorze jasnokremowym. Standardowo podczas prac konserwatorskich przeprowadza się badania warstw malarskich (tzw. stratygrafie). Analiza próbek pobranych z kolumny wykonana przez Panią Annę Nowakowską wykazała, że podpory były pierwotnie jasnougrowe. Co ciekawe jednak, w drugiej warstwie chronologicznej odsłoniła się dobrze zachowana powłoka malarska w kolorze chabrowo-niebieskim (ultramaryna). Kolor ten wydał się na tyle ciekawy, że decyzja, który kolor przywrócić do życia nie była prosta. Ostatecznie jednak kolumny odtworzono w pierwszej chronologicznie kolorystyce. Szerzej na temat renowacji peronu SKM tutaj:

http://www.sopot.pl/eGmina/pl/cityzone/Aktualnosci/Wydarzenia/modules/events/0616.html

Na ukończonym właśnie, sąsiadującym peronie dalekobieżnym zaplanowano w ramach prac modernizacyjnych postawienie nowej wiaty. W biurze Konserwatora Miasta Sopotu  z inicjatywy Pani Konserwator Danuty Zasławskiej powstała idea, aby wykonać zadaszenie peronu o formie analogicznej do wiaty historycznej. Ze względu na priorytety konserwatorskie, które każą elementy wprowadzane współczesnie wykonywać tak, aby czytelne było, że powstały w innym czasie, postanowiono zmodyfikować formę podpór oraz odróżnić je kolorystycznie. Po wielu konsultacjach w środowisku konserwatorskim oraz architektów zadecydowano, że nowe kolumny powinny różnić się w detalu – stąd różniąca się głowica oraz zmodyfikowany trzon. W ramach ustaleń z inwestorem (PKP) oraz wykonawcą wiaty, Urząd Miasta Sopotu zlecił mi wykonanie modelu głowicy oraz zaprojektowanie nowej kolorystyki założenia.

Planując kolorystykę przyszłej wiaty i kierując się ustaleniami z Panią Konserwator Danutą Zasławską, sięgnięłam po wyniki badań konserwatorskich i odwołałam się do odnalezionego koloru niebieskiego, który uzupełniłam rozmalowaniem detalu w kolorze czerwonym.

Pozostawało  wykonać model głowicy. Podczas prac projektowych nad detalem kapitela (głowicy) pojawił się pomysł, aby nawiązać do nadmorskich tradycji miasta Sopotu – tym sposobem w projekcie pojawiły sie koniki morskie zdobiące głowice kolumn. Proces projektowania, modelowania oraz prób kolorystycznych był długotrwały (trwał okrągły rok), jednak od niedawna można oglądać efekty pracy mojej i ludzi w projekt zaangażowanych (którym serdecznie dziekuję za wsparcie i krytyczne oko).

Model gipsowy głowicy przed naniesieniem polichromii.
Model gipsowy głowicy przed naniesieniem polichromii.

The capital model for column in the new roofing on long-distance train station platform in Sopot.

Próby kolorystyczne  na peronie.
Próby kolorystyczne na peronie.

IMG_1137

IMG_1151

Efekt końcowy:

peron05

Nowa wiata peronu dalekobieżnego w Sopocie, 2013 r.

Nowa wiata peronu dalekobieżnego w Sopocie w stylu historyzującym, 2013 r.

Kolumna (fragment).

peron03